Współpraca ze SmartLunch daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji

Współpraca ze SmartLunch daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji

Stały wolumen zamówień to tylko jedna z zalet płynących ze współpracy ze SmartLunch, którą wymienia Łukasz Dudka, właściciel restauracji Wegarnik w Legnicy.

Restaurator zwraca uwagę, że prócz stabilności ważna jest dla niego także promocja wśród pracowników zalet zdrowiej kuchni wegetariańskiej.

Katarzyna Patalan (SmartLunch): Po miesiącach ograniczeń restauracje znów są otwarte dla gości, niestety wiele z nich nie przetrwało czasu lockdownu. Jak państwo radziliście sobie w czasie, gdy można było realizować jedynie zamówienia na wynos?

Łukasz Dudka (Restauracja Wegarnik): Mamy już dość ugruntowaną pozycję na legnickim rynku, bo działalność rozpoczęliśmy pięć lat temu, a mimo to ograniczenia dały nam się we znaki. Jak wszyscy restauratorzy musieliśmy zamknąć lokal. Serwowaliśmy jedynie dania na wynos, ale dochód z ograniczonej działalności nie pozwalał nam na zapłacenie nawet podstawowych rachunków. Najtrudniejszy czas to okres od października ubiegłego roku do stycznia bieżącego, wówczas pojawiały się nawet myśli o zamknięciu restauracji. Nie mieliśmy tylu zamówień na dowóz, by móc przetrwać. Sytuacja była bardzo trudna.

KP: Co takiego wydarzyło się w styczniu, bo przecież rząd obostrzenia zniósł dopiero pod koniec maja? 

ŁD: Pojawiła się możliwość współpracy ze SmartLunch, można powiedzieć, że SL spadł nam z nieba – dosłownie. Dzięki nawiązaniu współpracy zapewniliśmy sobie stałe zamówienia i to niemal na maksimum naszych możliwości. Współpraca zapewniła nam stały dochód, by funkcjonować w czasie obowiązujących obostrzeń, a jednocześnie pokazała, że z możemy nieco zmienić model biznesowy i z powodzeniem funkcjonować w nowej formule. 

KP: Co na początku współpracy było dla państwa największym wyzwaniem?

ŁD: Przyznam otwarcie, że od początku to rozwiązanie wydawało mi się bardzo ciekawie, choć podszedłem do niego z dużym dystansem. Dziś już wiem, że zupełnie niepotrzebnie, bo jestem z niego niezwykle zadowolony i klienci Wegarnika też. 

Natomiast wracając do pani pytania, to z pewnością towarzyszył nam ogromny stres. Głównie dlatego, że współpraca z SL zakłada zupełnie inną formę pracy. Nigdy wcześniej tak nie pracowaliśmy. Musieliśmy przeorganizować cały plan dnia. Kluczowe było przygotowanie dań tak, by ciepłe trafiły do wskazanej lokalizacji na preferowaną godzinę. Logistyka tego zadania niosła ze sobą wiele wyzwań, chociażby kwestię porannych godzin pracy, nigdy wcześniej tak nie pracowaliśmy. Musieliśmy zakupić termoboksy i opracować optymalne trasy do każdej z lokalizacji.

Poradziliśmy sobie doskonale i stopniowo zaczęliśmy także zwiększać menu, by być atrakcyjnym dostawcą dla naszych klientów. Dziś jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z SL.

Na początku nie obyło się również bez drobnych wpadek, które są nieodłącznym elementem zmiany. W jednej z firm zostawiłem niepodpisany termoboks i gdy wróciłem, okazało się, że zabrała go inna firma – dla mnie nauczka, że powinny być oznakowane. 

KP:  Wspominał pan, że umowa z SL zapewniła restauracji stały dochód w najtrudniejszym dla was czasie. Ile obecnie przygotowujecie obiadów i co jest dla was priorytetem?

ŁD:  Jesteśmy małą restauracją i nie jesteśmy w stanie przygotowywać bardzo dużej ilości posiłków. Poza tym dla nas najważniejsza jest jakość, tego się trzymamy od początku – za to cenią nas klienci. W ramach współpracy z SL w ciągu tygodnia wydajemy nieco ponad 200 obiadów plus desery. To jest niemal nasze maksimum. 

Powoli wracamy do normalności, więc z pewnością wzrośnie nam liczba klientów restauracyjnych, zatem przed nami kolejne wyzwania związane z obsługą wszystkich miłośników kuchni Wegarnika.

KP: Co daje panu ta świadomość, że określona liczba zamówień jest pewna i stała?  

ŁD: Ta świadomość bez wątpienia zapewnia nam swego rodzaju spokój. Niedawno byliśmy zmuszeni zamknąć restaurację na trzy tygodnie z powodów moich kłopotów zdrowotnych. Obsługiwaliśmy jedynie zlecenia w ramach współpracy z SL. To bardzo budujące doświadczenie, bo załoga restauracji mimo mojej nieobecności, stanęła na wysokości zadania i doskonale wywiązała się z wszystkich zobowiązań. Jestem z nich dumny, bo udowodnili, że im zależy. 

Zatem współpraca SL to dla nas też pewność, że nawet jeżeli wypadnie coś losowego, że nie będziemy mogli obsługiwać gości restauracyjnych, to zapewni nam stały dochód i pracę dla wszystkich. 

KP: Na początku naszej rozmowy wspomniał pan, że specjalizujecie się w kuchni wegetariańskiej. Większość korzystających z benefitu żywieniowego od SL to pracownicy dużych firm produkcyjnych. Czy taka kuchnia cieszy się ich uznaniem?

ŁD: Przyznam, że sporo osób zamawia u nas i otwarcie mówi, że chcą spróbować czegoś nowego. Zatem wybierają nas z ciekawości. Gros pracowników początkowo podchodziła do naszej oferty z dystansem, bo myśleli, że zdrowa kuchnia to jedynie zielenina, a gdy poznali nasze burgery, makarony i desery - rozsmakowali się w nich. Dziś zamawiają u nas nawet sceptycy bezmięsnej diety. 

Bronimy się wysoką jakością naszych dań. Gotujemy z produktów wysokiej jakości i Historie klientow smartlunch to doceniają. Jakość jest dla nas najważniejsza, dlatego też cieszy nas możliwość oceniania dostarczanych posiłków za pomocą aplikacji oferowanej przez SL – każda uwaga jest dla nas cenna, bo pozwala nam stawać się coraz lepszymi, a pochlebne komentarze dodają nam skrzydeł i utwierdzają w przekonaniu, że to co robimy, ma sens. 

KP: Dziękuję za rozmowę.

To może Cię zainteresować

No items found.